Decyduj o rozwoju SGH

Displaying selected surveys.

Survey's main page | Display all verified surveys.

Selection subset: 1099.

Ilość ankiet w tym zbiorze: 1.

Accepted and processed

#1099 - Survey sent on 26.01.2011, 01:07:22

Przyjaciel SGH, mieszka w Warszawie, związany z SGH 0 lat, a o swojej relacji ze Szkołą pisze:
z zaskoczenia, odkryłem je zupełnie przez przypadek, chyba mało kto wie, że coś takiego mamy tu w Warszawie

Brakuje:
miejsc parkingowych dla osób z zewnątrz, leczy jak widzę z ankiety, to nie tylko z zewnątrz
może więcej informacji, aby więcej osób poznało to miejsce, jak dla mnie, bardzo unikalne
przestrzeni w niektórych katedrach, jakie odwiedzam, jest raczej ścisk

Należy:
- przede wszystkim, odrestaurować to co najbardziej wartościowe, a jest co i do tego wcale nie trzeba być znawcą
- uporządkować bałagan na dziedzińcu - nie rozumiem, jak można mieć coś takiego w centrum Warszawy i tak z tego korzystać ? bo nawet niewidomy jeśli nie zobaczy (może to lepiej), to na pewno usłyszy zalety tego miejsca
- akademik ? - przekonany byłem dotąd, że dwa z budynków z tyłu, to właśnie akademiki, ale jak nie są nimi, to powinny być - co z integracją życia uczelni, kampus bez studentów to nie kampus, tylko zwykła uczelnia, albo szkoła,
oczywiście parkingi dla wszystkich "mieszkańców" kampusu, ale też dla gości z zewnątrz
nie wiem czy basen, czy sala gimnastyczna, czy też coś innego, lecz niewątpliwie jakieś funkcje rekreacyjno-sportowe byłyby wskazane, otwarte na osoby z zewnątrz, aby kampus przestał być miejscem hermetycznym i nieznanym (mało znanym)

Cenię:
ludzie - ci, których znam, najbardziej ich cenię - ładne miejsca tworzą ich "mieszkańcy", a nie rzeczy materialne,
lecz odpowiedni ludzie w miejscach wyjątkowych tworzą rzecz unikalne, a więc piramida zawsze dla mnie "dziwna", to ewenement na skalę, którą mi trudno określić, a jest jeszcze kilka miejsc ciekawych, lecz najlepiej czuję się w czytelni, to "królewskie" miejsce, jakie rzadko można spotkać

Przeszkadza:
bałagan, jednym słowem..., zbyt przypominający poprzednią epokę, a drugim słowem: zdewastowany dziedziniec,
poza tym lubię SGH, może dlatego, że te podpowiedzi poniżej nic mi nie mówią

Uwagi:
skoro tak, to rzecz, która mnie szokuje na każdym kroku w SGH jest jedna: skrajna biurokracja - z czymś takim jeszcze nigdzie się nie spotkałem - tu występuje w odmianie "do sześcianu" i nigdy nie mogę się nadziwić, jak tyle światłych i uznanych umysłów mogło do tego doprowadzić i jak oni wszyscy mogą w tym egzystować tak jakby żadna racjonalność nie istniała - to musi być bardzo ciekawe zjawisko - może warte jakiejś analizy, za każdym razem dziwi mnie to, że jak składam jakiś drobny rachunek, to trzeba 5 podpisów, może nawet więcej, mnóstwo chodzenia i czasu, co kosztuje znacznie więcej niż ten cały mój rachunek, lecz może bogate uczelnie, jak SGH, mogą sobie na coś takiego pozwolić, ale to za każdym razem budzi we mnie refleksję, że jak masz zaczerpnąć świeżego powietrza, to wcale nie musisz tworzyć skomplikowanych wentylacji i klimatyzacji, bo wystarczy otworzyć okno.